Jacek Pałkiewicz, odkrywca źródeł Amazonki był gościem GPW w Warszawie
W dniu 22 września 2011 roku w siedzibie Giełdy została zorganizowana konferencja prasowa zatytułowana POMNIK U ŹRÓDŁA AMAZONKI. Organizatorami konferencji oprócz Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie było Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Ambasada Peru w Warszawie.
NOTOWANIA
24.04.2015
| WIG30 | -0.03% | 2739.86 |
| WIG20 | -0.14% | 2519.2 |
| WIG-Plus | --![]() | 0 |
| mWIG40 | +0.44% | 3857.93 |
| sWIG80 | +0.30% | 13741.73 |
| RESPECT | +0.11% | 3010.69 |
Jacek Pałkiewicz, dziennikarz, podróżnik-eksplorator, odkrywca źródeł Amazonki, kierownik wyprawy AMAZON SOURCE' 96, opowiadał o swojej ekspedycji oraz uroczystości odsłonięcia pomnika.
W pewnym momencie geografowie zaczęli formułować twierdzenie, że większą rolę przy rozważaniu źródłowego dopływu odgrywa jednak Ukajali, która wprawdzie niesie trzy razy mniej wody od Marañonu, ale jest od niej dłuższa i posiada bardziej rozbudowane dorzecze. Ponadto w większej części jest żeglowna i odgrywa zdecydowanie większą rolę w historii regionu oraz w gospodarczym i kulturalnym życiu kraju. Pierwszy z taką oficjalną tezą wystąpił pułkownik Gerardo Dianderas, ówczesny dyrektor Instituto Geográfico del Ejército w Limie. W 1934 roku przeprowadził szereg pomiarów topograficznych w Kordylierze Chila. Z jego obserwacji wynikało, że źródło początkowego odcinka Ukajali, a zatem Amazonki, znajduje się na stoku ośnieżonej Huagra, leżącej na kontynentalnym dziale wodnym, nieopodal górniczej osady Caylloma. Pogląd Dianderasa nie przypadł do gustu konserwatywnym władzom Towarzystwa Geograficznego w Limie i ujrzał światło dzienne dopiero 20 lat później.
W tym czasie w górnym biegu Ukajali zaczęli pojawiać się „poszukiwacze“ miejsca najbardziej odległego od ujścia Amazonki. Tezę Diandresa wsparł w 1953 r. Francuz Michel Perrin. Trzynaście lat później w Kordylierze Chila prowadziła badania wyprawa brazylijsko-amerykańska, którą kierował młody kapitan marynarki wojennej Guillermo Faura Gaig - ten sam, który potem weźmie udział w ekspedycji Jacka Pałkiewicza w 1996 r. Nie wniosła jednak ona konkretnych informacji. Wkrótce na Huagra dotarli małżonkowie Helen i Frank Schreider z National Geographic. Dobrze się przygotowali, wcześniej zebrali kilkaset zdjęć lotniczych i map topograficznych, które rozwiesili na ścianie 50-metrowego korytarza swojej redakcji. Cierpliwie mierzyli bieg Amazonki aż do delty. Okazało się, że licząc jej południowy kanał, długość wynosi 6750 km, zatem 79 więcej od Nilu. Dziś długość największej rzeki świata wylicza się na ok. 7040 km, prawie 200 km więcej od rzeki afrykańskiej.
W 1969 r. ukazała się publikacja „Geografia ogólna Peru” prof. Carlosa Peñaherrera del Águila. Autor, powołując się na Instituto Geográfico Nacional przyjął, że dyskusyjne źródło znajduje się na Nevado Mismi w prowincji Caylloma. Nie określił jednak miejsca. W rok później media doniosły, że zamieszkały w Peru angielski dziennikarz Nicholas Asheshov, oraz brytyjski komandos John Ridgway enigmatycznie wskazali miejsce narodzin Amazonki na górze Minaspata, 35 kilometrów od Huagra. Nie wzbudziło to szczególnego zainteresowa nia, bo „aventurieri“ ograniczyli się do wejścia na jeden ze szczytów w basenie Cayllomy, gdzie wyjątkowo skomplikowana pajęczyna delikatnych cieków wodnych uważana jest za bezsporny rejon miejsca narodzin Amazonki.
Wzmożony rozwój hydrologii w II poł. XX w. sprawił, że dawne stereotypy już nie wystarczały dla współczesnych wymogów nauki. W przyrodzie nie ma idealnych rzek. Stąd trudności w ustaleniu, który dopływ jest rzeką główną i który ciek jest jego źródłem. Niezbędne są więc badania kompleksowe. Prof. Jerzy Makowski z Uniwersytetu Warszawskiego uważa, że hydrologia oczekuje, aby przy badaniach rzeki głównej i jej źródła rozważać szereg kryteriów: wielkość przepływu, długość, wysokość na poziomem morza, morfologię terenu, profil podłużny, przekrój poprzeczny koryta rzeki. Ponadto aktywność dorzecza, a nawet cechy demograficzne, kontekst kulturowy czy tradycje utrwalone w historii regionu.
W 1971 r. kartografowie National Geographic wypatrzyli na zdjęciach lotniczych Nevado Mismi sadzawkę, która rzekomo miała dawać początek Wielkiej Rzece. Magazyn zwrócił się do Loren McIntyre‘a o wykonanie tam dokumentacji fotograficznej. Zabrał on ze sobą Victora Tupę z Inter-American Geodetic Survey w Limie, potrzebnego do zalegalizowania kameralnej interpretacji. Ten ostatni w oficjalnym dokumencie IAGS napisał: „Na północnym zboczu góry, na wysokości 5200 m n.p.m. leży malutkie jeziorko, które nazwałem imieniem mojego przyjaciela McIntyre’a. Ten naturalny zbiornik wodny, dający początek rzece Carhuasanta, jest najbardziej oddalonym miejscem od ujścia Amazonki...“.
W rok później amerykański magazyn odnotował ten fakt na swoich mapach i rozpropagował w świecie. Ponieważ sadzawka była bezodpływowa, autorytatywni hydrolodzy nigdy nie zaakceptowali tej tezy. Rzeczywiste źródło Carhuasanty leży dużo niżej, u podnóża krawędzi morfologicznej, gdzie wysącza się woda zebrana wcześniej w gęstej sieci szczelin skalnych. Zatem, przyjmując nawet wybiórczo zawężone kryterium długości, to i tak Carhuasanta musi oddać pierszeństwo dłuższej od niej Apachecie.
Do 1996 r. nie przeprowadzono w tym regionie jakichkolwiek pomiarów, prac terenowych czy badań hydrologicznych pozwalających na właściwą interpretację zjawisk wodnych.
HISTORIA ŹRÓDŁA AMAZONKI
Jacek Pałkiewicz
Od czasów Humboldta za rzekę-matkę uważana była Marañón, opisana już w 1700 roku przez jezuitę Samuela Fritza, którego dokumentację naukową wykorzystał później w monumentalnym dziele francuski fizyk de la Condamine. W drugiej połowie XIX wieku pionierskich eksploracji nad Marañonem dokonał Włoch Antonio Raimondi. Uważał, że właśnie ona, a nie duższa Ukajali, jest główną odnogą Amazonki, bo „wartość zwierzęcia nie zależy od długości jego ogona”.W pewnym momencie geografowie zaczęli formułować twierdzenie, że większą rolę przy rozważaniu źródłowego dopływu odgrywa jednak Ukajali, która wprawdzie niesie trzy razy mniej wody od Marañonu, ale jest od niej dłuższa i posiada bardziej rozbudowane dorzecze. Ponadto w większej części jest żeglowna i odgrywa zdecydowanie większą rolę w historii regionu oraz w gospodarczym i kulturalnym życiu kraju. Pierwszy z taką oficjalną tezą wystąpił pułkownik Gerardo Dianderas, ówczesny dyrektor Instituto Geográfico del Ejército w Limie. W 1934 roku przeprowadził szereg pomiarów topograficznych w Kordylierze Chila. Z jego obserwacji wynikało, że źródło początkowego odcinka Ukajali, a zatem Amazonki, znajduje się na stoku ośnieżonej Huagra, leżącej na kontynentalnym dziale wodnym, nieopodal górniczej osady Caylloma. Pogląd Dianderasa nie przypadł do gustu konserwatywnym władzom Towarzystwa Geograficznego w Limie i ujrzał światło dzienne dopiero 20 lat później.
W tym czasie w górnym biegu Ukajali zaczęli pojawiać się „poszukiwacze“ miejsca najbardziej odległego od ujścia Amazonki. Tezę Diandresa wsparł w 1953 r. Francuz Michel Perrin. Trzynaście lat później w Kordylierze Chila prowadziła badania wyprawa brazylijsko-amerykańska, którą kierował młody kapitan marynarki wojennej Guillermo Faura Gaig - ten sam, który potem weźmie udział w ekspedycji Jacka Pałkiewicza w 1996 r. Nie wniosła jednak ona konkretnych informacji. Wkrótce na Huagra dotarli małżonkowie Helen i Frank Schreider z National Geographic. Dobrze się przygotowali, wcześniej zebrali kilkaset zdjęć lotniczych i map topograficznych, które rozwiesili na ścianie 50-metrowego korytarza swojej redakcji. Cierpliwie mierzyli bieg Amazonki aż do delty. Okazało się, że licząc jej południowy kanał, długość wynosi 6750 km, zatem 79 więcej od Nilu. Dziś długość największej rzeki świata wylicza się na ok. 7040 km, prawie 200 km więcej od rzeki afrykańskiej.
W 1969 r. ukazała się publikacja „Geografia ogólna Peru” prof. Carlosa Peñaherrera del Águila. Autor, powołując się na Instituto Geográfico Nacional przyjął, że dyskusyjne źródło znajduje się na Nevado Mismi w prowincji Caylloma. Nie określił jednak miejsca. W rok później media doniosły, że zamieszkały w Peru angielski dziennikarz Nicholas Asheshov, oraz brytyjski komandos John Ridgway enigmatycznie wskazali miejsce narodzin Amazonki na górze Minaspata, 35 kilometrów od Huagra. Nie wzbudziło to szczególnego zainteresowa nia, bo „aventurieri“ ograniczyli się do wejścia na jeden ze szczytów w basenie Cayllomy, gdzie wyjątkowo skomplikowana pajęczyna delikatnych cieków wodnych uważana jest za bezsporny rejon miejsca narodzin Amazonki.
Wzmożony rozwój hydrologii w II poł. XX w. sprawił, że dawne stereotypy już nie wystarczały dla współczesnych wymogów nauki. W przyrodzie nie ma idealnych rzek. Stąd trudności w ustaleniu, który dopływ jest rzeką główną i który ciek jest jego źródłem. Niezbędne są więc badania kompleksowe. Prof. Jerzy Makowski z Uniwersytetu Warszawskiego uważa, że hydrologia oczekuje, aby przy badaniach rzeki głównej i jej źródła rozważać szereg kryteriów: wielkość przepływu, długość, wysokość na poziomem morza, morfologię terenu, profil podłużny, przekrój poprzeczny koryta rzeki. Ponadto aktywność dorzecza, a nawet cechy demograficzne, kontekst kulturowy czy tradycje utrwalone w historii regionu.
W 1971 r. kartografowie National Geographic wypatrzyli na zdjęciach lotniczych Nevado Mismi sadzawkę, która rzekomo miała dawać początek Wielkiej Rzece. Magazyn zwrócił się do Loren McIntyre‘a o wykonanie tam dokumentacji fotograficznej. Zabrał on ze sobą Victora Tupę z Inter-American Geodetic Survey w Limie, potrzebnego do zalegalizowania kameralnej interpretacji. Ten ostatni w oficjalnym dokumencie IAGS napisał: „Na północnym zboczu góry, na wysokości 5200 m n.p.m. leży malutkie jeziorko, które nazwałem imieniem mojego przyjaciela McIntyre’a. Ten naturalny zbiornik wodny, dający początek rzece Carhuasanta, jest najbardziej oddalonym miejscem od ujścia Amazonki...“.
W rok później amerykański magazyn odnotował ten fakt na swoich mapach i rozpropagował w świecie. Ponieważ sadzawka była bezodpływowa, autorytatywni hydrolodzy nigdy nie zaakceptowali tej tezy. Rzeczywiste źródło Carhuasanty leży dużo niżej, u podnóża krawędzi morfologicznej, gdzie wysącza się woda zebrana wcześniej w gęstej sieci szczelin skalnych. Zatem, przyjmując nawet wybiórczo zawężone kryterium długości, to i tak Carhuasanta musi oddać pierszeństwo dłuższej od niej Apachecie.
Do 1996 r. nie przeprowadzono w tym regionie jakichkolwiek pomiarów, prac terenowych czy badań hydrologicznych pozwalających na właściwą interpretację zjawisk wodnych.
